Prezydent Wołodymyr Zełenski przyznał, że Ukraina przeżywa jeden z najtrudniejszych momentów w swojej historii. Po konsultacjach z liderami Zachodu zabrał głos w sprawie budzącego kontrowersje 28-punktowego planu pokojowego przedstawionego przez Stany Zjednoczone. Zakłada on m.in. rezygnację z wejścia do NATO, ograniczenie armii oraz… oddanie części terytorium Rosji.
Zełenski przyznał, że jego kraj może wkrótce stanąć przed dramatycznym wyborem – zachować godność albo utracić strategicznego partnera. – Nie możemy pozwolić, by ktokolwiek mówił, że to Ukraina nie chce pokoju – podkreślił, deklarując, że będzie walczył o uwzględnienie kwestii godności i wolności w finalnym kształcie propozycji.
USA dały Ukrainie czas do 27 listopada na akceptację planu – w przeciwnym razie grożą wstrzymaniem dostaw broni i informacji wywiadowczych. Zełenski rozmawiał o planie z liderami Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, a także z przedstawicielami NATO i USA. Jednocześnie zaapelował do Ukraińców o jedność i do władz o porzucenie politycznych gier.
Prezydent ostrzegł, że choć Ukraińcy są silni jak stal, „nawet najtwardszy metal może kiedyś nie wytrzymać”.