Po dziesięciu dniach w szpitalu wróciłam do domu z myślą, że w końcu będę mogła odpocząć.
Marta przyjechała po niecałej godzinie. Kiedy weszła do domu i mnie zobaczyła, zatrzymała się. Jej oczy napełniły się łzami. — Boże, Mario… co oni ci zrobili? Rozpłakałam się. Wszystko wyrwało się ze mnie jak burza: szpital, dom, zdrada, papiery, zimne spojrzenie Daniela. Marta słuchała mnie, nie przerywając. Potem otarła łzy i powiedziała stanowczo: — Nie … Read more