Moje chciwe dzieci myślały, że jestem tylko bezradną staruszką, przeszkodą między nimi a moim losem.
Zimny wiatr wiał w gałęziach, a liście szeleściły niczym szepty z innego świata. Bolał każdy staw, ale to nie ból fizyczny mnie rozdzierał. To była zdrada. Moje własne dzieci. Ciało z mojego ciała. Wychowane w miłości, z poświęceniem, z chlebem łamanym na pół. A teraz zostawili mnie na śmierć przywiązaną do drzewa. Spojrzałam w niebo. … Read more