Kierowca jechał w milczeniu, trzymając się środka drogi.
Drżącymi rękami wyjął scyzoryk i ostrożnie rozciął worek. Pod grubą warstwą plastiku znajdował się kawałek materiału. Wyłoniła się z niego maleńka dziecięca rączka. Była żywa. Odsunął się, oszołomiony. Potem ostrożnie rozwiązał materiał. Przed nim stało dziecko. Mały chłopiec. Około dwuletni. Brudna twarz, blade usta, zamknięte oczy. Owinął go kurtką, podniósł i szybko skierował się do … Read more