– Zachorowałam. Andriej poszedł do pracy i zamknął mnie w domu – odpowiedziała powoli Irina.
Po tym incydencie Irina zrozumiała, że czasem krewni bywają bardziej wymagający niż obcy. Wkrótce Ana, z fałszywym uśmiechem, wysłała jej kolejną wiadomość: „Zebrałaś już warzywa? Tylko nie pozwól im się zepsuć!”. Irina spojrzała na telefon, a potem na zewnątrz, na ogród pełen dojrzałych pomidorów. Drżąc, powoli wstała z łóżka. Choć czoło paliła jej gorączka, nie … Read more