Polska została wyróżniona przez samego szefa Pentagonu. Pete Hegseth, sekretarz obrony USA, wymienił nasz kraj w gronie najważniejszych i „modelowych” sojuszników Ameryki, obok Izraela, Korei Południowej czy państw bałtyckich. Podkreślił, że takie państwa mogą liczyć na specjalne traktowanie ze strony Waszyngtonu.
— Sojusznicy, którzy działają i wypełniają swoje zobowiązania, będą traktowani priorytetowo. Polska jest jednym z nich — zaznaczył Hegseth.
W mocnych słowach odniósł się natomiast do państw, które nie angażują się wystarczająco w zbiorową obronę. — Ci, którzy nie spełniają swoich obowiązków, poniosą konsekwencje. Prezydent Trump ma rację: pomaga tym, którzy pomagają sami sobie. Sojusznicy to nie dzieci — powiedział.
Hegseth jasno określił nowy kierunek amerykańskiej strategii – koncentracja na obronie narodowej i działaniach w obrębie półkuli zachodniej. Pozostałe regiony, jego zdaniem, powinny wziąć odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.
Słowa te odbiły się szerokim echem – zarówno jako pochwała dla Polski, jak i ostrzeżenie dla mniej aktywnych partnerów NATO.