Prezydent Karol Nawrocki odniósł się do kontrowersji wokół Zbigniewa Ziobry, komentując m.in. zarzuty wobec byłego ministra sprawiedliwości, jego pobyt za granicą i spekulacje na temat możliwego ułaskawienia. Choć podkreślił, że nie ma mowy o żadnym ułaskawieniu – bo Ziobro nie został jeszcze skazany – jego słowa wywołały burzę.
— Nie ma takiego tematu. Nie ułaskawiłem jeszcze nikogo, a jeśli chodzi o Zbigniewa Ziobrę, to nie ma o czym rozmawiać — stwierdził w rozmowie na Kanale Zero. Jednocześnie poddał w wątpliwość legalność działań obecnej prokuratury i ostro skrytykował niektóre zarzuty wobec Ziobry. — Część z nich jest zupełnie z kosmosu. Nie mamy legalnie działającego prokuratora krajowego — powiedział.
Nawrocki zasugerował również, że Ziobro — zmagający się obecnie z poważną chorobą — może nie liczyć na uczciwy proces w Polsce. Jego zdaniem, sytuacja przypomina czasy, gdy w PRL zwykli obywatele, nie tylko bohaterowie, nie mogli liczyć na sprawiedliwość.
W kontekście zagranicznego pobytu Ziobry, Nawrocki przyznał, że wyjazd z kraju byłby dla niego trudny do zaakceptowania. — Nawet w dramatycznej sytuacji pozostanie w Polsce byłoby dowodem na to, jaki jest naprawdę stan naszego ustroju — powiedział.
Przypomnijmy, że 7 listopada Sejm uchylił immunitet Zbigniewa Ziobry, a prokuratura natychmiast złożyła wniosek o jego zatrzymanie i aresztowanie. Zarzuty? Aż 26 punktów związanych m.in. z Funduszem Sprawiedliwości. Ziobro przebywał wtedy na Węgrzech, a obecnie jego lokalizacja wskazywana jest jako Bruksela. Na razie nie ogłosił, czy zamierza wrócić do kraju, czy wystąpić o azyl.