Donald Trump ogłosił potężny zastrzyk gotówki dla amerykańskich rolników – 12 miliardów dolarów ma trafić do sektora, który poważnie ucierpiał na skutek jego własnej wojny handlowej z Chinami. Lwią część tej kwoty – 11 miliardów – rolnicy otrzymają w formie jednorazowych dopłat w ramach programu Farmer Bridge Assistance. Kolejny miliard zasili mniej oczywiste uprawy, które do tej pory nie łapały się na wsparcie.
Przypomnijmy – to właśnie cła nałożone przez administrację Trumpa na Pekin doprowadziły do gwałtownego spadku eksportu amerykańskich produktów rolnych, szczególnie soi i sorga. Chińscy importerzy niemal z dnia na dzień zrezygnowali z amerykańskich dostaw. Choć obecnie napięcia nieco osłabły, a handel powoli wraca na stare tory, to straty były na tyle poważne, że bez pomocy wielu farmerów mogłoby się nie podnieść.
Na specjalnym spotkaniu w Białym Domu sekretarz rolnictwa Brooke Rollins i sekretarz skarbu Scott Bessent podkreślali, że działania prezydenta mają na celu „wyrównanie strat po latach zaniedbań i błędnych decyzji poprzedników”. Co ciekawe, Biały Dom stara się pomijać w komunikatach własną rolę w wywołaniu kryzysu, wskazując winnych raczej wśród administracji Bidena czy globalnej inflacji.
Na koniec Trump dorzucił swoje ulubione hasło: “KOCHAMY NASZYCH ROLNIKÓW”, a jego obóz nie kryje dumy z tego gestu. Ale czy miliardy wystarczą, by naprawić zaufanie i rynki?