Robert Bąkiewicz pod ostrzałem – gigantyczny zwrot pieniędzy i pięć poważnych zarzutów!

Robert Bąkiewicz i jego stowarzyszenie „Rota Marszu Niepodległości” znaleźli się w ogniu poważnych oskarżeń. Narodowy Instytut Wolności domaga się zwrotu ponad 383 tys. zł dotacji.

Rzecznik rządu Adam Szłapka nie przebierał w słowach – wskazał na „liczne nieprawidłowości”, w tym brak dowodów na wykonanie usług, brak dokumentów finansowych czy… fikcyjne biuro.

To jednak dopiero początek problemów Bąkiewicza. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie przedstawiła mu aż pięć zarzutów, w tym znieważenie funkcjonariuszy, próby

nakłaniania ich do łamania prawa oraz publiczne nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Grozi mu nawet do trzech lat więzienia.

Na tym tle rozgrywa się także spór sądowy – Bąkiewicz ma obecnie nałożone środki zapobiegawcze: dozór policyjny, zakaz zbliżania się do granicy z Niemcami i obowiązek informowania o zmianie miejsca pobytu.

Do kontrowersji doszło również w związku z jego obecnością po niemieckiej stronie mostu granicznego w Słubicach. Prokuratura bada, czy nie złamał tym samym zakazu.

Sam zainteresowany nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że działania wymierzone w niego mają charakter polityczny i są „represją za obronę polskich granic”. Obrona złożyła zażalenia na nałożone środki – sprawą ma zająć się trzyosobowy skład sędziowski.

Leave a Comment