To miała być zwykła współpraca… a skończyło się na oskarżeniach o stalking. Adrian Szymaniak, uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, publicznie zarzucił Filipowi Chajzerowi ignorancję, chaos i złamane obietnice. Chajzer nie pozostał dłużny – w odpowiedzi nazwał go „swoim stalkerem” i zapowiedział konsekwencje prawne.
Burza rozpętała się po tym, jak Chajzer ostro skrytykował jakość usług dentystycznych, które… sam wcześniej chwalił. W komentarzach pod postem lekarza odezwał się Adrian, twierdząc, że sam padł ofiarą złamanego słowa przez celebrytę. Opisał, jak pożyczył Chajzerowi skuter, który wrócił uszkodzony, oraz jak ten miał obiecać pomoc w promowaniu zbiórki na leczenie jego nowotworu – i mimo nagranej relacji, nigdy jej nie opublikował.
Na te zarzuty Chajzer odpowiedział ostro: „To mój stalker. Boję się go. Nachodzi mnie pod lokalami, wystraszył moje dziecko”. Z kolei o zbiórce wypowiedział się z dystansem: „Nie uczestniczę w takich akcjach, bo wiem, jak się to może skończyć”.
Szymaniak, który walczy z glejakiem IV stopnia, zyskał ogromne wsparcie internautów. Wraz z żoną Anitą relacjonują swoją walkę z chorobą w sieci. Po dwóch operacjach, radio- i chemioterapii, para podzieliła się dobrą wiadomością: brak progresji, leczenie działa. Przed nimi kolejny etap – kosztowna terapia Optune.
Ta historia to nie tylko celebrycka afera. To starcie dwóch skrajnie różnych światów: medialnego blichtru i brutalnej walki o życie.