To był jeden z tych dni, których nie da się zapomnieć. W Lesie Pamięci na poznańskim Cmentarzu Junikowo pożegnano Jacka Gulczyńskiego – wybitnego artystę, grafika i fotografa.
Wśród żałobników była Małgorzata Ostrowska, jego żona, która przez łzy żegnała człowieka, który był nie tylko jej miłością, ale i inspiracją artystyczną przez dziesięciolecia.
To on stworzył najsłynniejsze portrety Ostrowskiej. To on latami fotografował naturę z zachwytem, który przelał na ostatni cykl „Rogalin”
– wystawiony dosłownie na kilka dni przed śmiercią artysty w Hospicjum Palium. Tam też, wieczorem 5 grudnia, zakończyła się jego cicha walka z chłoniakiem.
– Jacek bardzo cenił przyrodę – napisała Ostrowska, prosząc o brak wieńców i bukietów. Ten gest mówił wszystko – ten pogrzeb był celebracją życia, nie śmierci.
Na zdjęciach z uroczystości widzimy Małgorzatę Ostrowską, z trudem powstrzymującą emocje. Obok niej – Piotr Gulczyński, brat zmarłego, znany z pierwszej edycji „Big Brothera”,
który cały czas wspierał artystkę. Oboje ubrani nie na czarno, nie w żałobie – ale w kolorach życia. Bo właśnie tak chcieli zapamiętać Jacka – nie w ciszy grobu, lecz w świetle jego sztuki i miłości do świata.