Warszawski sąd miał zdecydować, czy Zbigniew Ziobro trafi na trzy miesiące do aresztu, ale… postępowanie zostało odroczone. Powód? Techniczne kwestie i złożone przez obronę wnioski.
Prokurator Piotr Woźniak, nadzorujący śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości, poinformował, że posiedzenie nie dotyczyło jeszcze samych zarzutów, a skupiono się na formalnościach.
Wniosek prokuratury zakłada izolację byłego ministra na 90 dni, jednak sędzia Agnieszka Prokopowicz postanowiła najpierw rozpatrzyć argumenty obrony.
Ziobro, który od października przebywa poza granicami Polski, nie pojawił się w sądzie. Jego pełnomocnicy, mec. Bartosz Lewandowski i mec. Adam Gomoła, przekonywali, że w aktach sprawy brakuje istotnych materiałów, również tych, które mogą działać na korzyść oskarżonego.
Gomoła zapowiedział nawet złożenie wniosku o wyłączenie prokuratora Woźniaka z powodu “wątpliwej bezstronności”.
Sąd będzie kontynuował analizę sprawy, a decyzja o ewentualnym areszcie ma zapaść w późniejszym terminie. Tymczasem Ziobro pozostaje poza krajem, a opinia publiczna z napięciem czeka na dalszy rozwój wydarzeń.