Rosja zaatakowała polski system energetyczny
- Cyfrowe czołgi już tu są. To był najpoważniejszy atak na infrastrukturę energetyczną, który miał na celu wyłączenie prądu obywatelom pod koniec grudnia – mówił Gawkowski na antenie RMF FM. W ten sposób odniósł się do serii ceberataków na sektor energetyczny w Polsce, do których doszło pod koniec ubiegłego roku.
Sytuacja – jak wskazał – była utrudniona przez warunki atmosferyczne. – Mieliśmy do czynienia z sabotażem ze strony rosyjskiej. Cyfrowe czołgi już tu są. Byliśmy blisko blackoutu – przyznał minister cyfryzacji.
Celem destabilizacja?
Do ataków odnosił się zresztą również minister energii Miłosz Motyka. Jak relacjonował, za cel cyberataku obrano przede wszystkim instalacje służące do wytwarzania energii. – Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z rosyjskim sabotażem, bo to trzeba nazywać po imieniu, który miał zdestabilizować sytuację w Polsce – ocenił Gawkowski.
Zapewnił jednak, że państwowe instytucje są dobrze przygotowane na takie sytuacje i nie ma powodu do wpadania w panikę.
“Zewnętrzna ingerencja” przy wyborach w Polsce 2050
Minister był również pytany, czy seria cyberataków mogła mieć związek z zakłóceniami, do których doszło podczas wyborów na przewodniczącego partii Polska 2050. – Będzie postępowanie sprawdzające. Nie wykluczam żadnego scenariusza – powiedział.
- Opieramy się na takiej sytuacji: w partii może wiedzą więcej. Służby sprawdzą, ale co tam się wydarzyło? Nie wiem. Na pewno to jest problem dla Polski 2050 – dodał Gawkowski. Członkowie partii twierdzą, że doszło do “ingerencji z zewnątrz”. 16 stycznia Rada Krajowa partii podejmie decyzję dotyczącą wyborów. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło już do prokuratury.