Przez dekady jego teksty towarzyszyły kibicom w chwilach triumfu i rozczarowań. Dla jednych był autorytetem, dla innych mentorem, a dla tysięcy czytelników codziennym przewodnikiem po świecie sportu. Informacja, która nadeszła w piątkowy poranek, poruszyła środowisko dziennikarskie i zamknęła ważny rozdział w historii polskich mediów sportowych.
Droga przez „Przegląd Sportowy”
Sportowa pasja poza redakcją
Pamięć, wpływ i dziennikarskie dziedzictwo
Droga przez „Przegląd Sportowy”
Maciej Polkowski przez większość swojego zawodowego życia był nierozerwalnie związany z „Przeglądem Sportowym”. Do redakcji trafił we wrześniu 1972 roku, w czasach gdy papierowa gazeta była głównym źródłem sportowych emocji dla milionów Polaków. Zaczynał jako reporter, stopniowo budując swoją pozycję dzięki rzetelności, wiedzy i wyjątkowej umiejętności opowiadania o piłce nożnej.
W latach 80. objął funkcję szefa działu piłkarskiego, jednego z najważniejszych segmentów redakcji. To pod jego kierownictwem relacjonowano największe sukcesy i porażki polskiego futbolu, a także światowe turnieje, które elektryzowały kibiców w kraju. Jego teksty wyróżniały się spokojnym tonem, analitycznym podejściem i szacunkiem dla bohaterów boisk.
Najważniejszym etapem kariery były lata 1990–1994, gdy Polkowski stanął na czele redakcji jako redaktor naczelny. Był to czas gwałtownych przemian ustrojowych i medialnych. „Przegląd Sportowy” musiał odnaleźć się w nowych realiach wolnego rynku, a jednocześnie zachować swoją tożsamość. Polkowski kierował zespołem w okresie pełnym wyzwań, dbając o jakość i wiarygodność treści.
Po zakończeniu pracy na stanowisku naczelnego nie odszedł z redakcji. Do 2004 roku pozostawał aktywnym dziennikarzem, wspierając młodszych kolegów i przekazując im doświadczenie zdobywane przez ponad trzy dekady pracy.
Gdy trafiłem do „PS” był naczelnym. Potem przez lata moim kierownikiem w dziale piłki. Później zaprosił mnie do Komisji Mediów PZPN, a na koniec tworzyliśmy autorski duet w tygodniku „Przegląd”. Był rówieśnikiem mojej mamy, ale dogadywaliśmy się jak dobrzy koledzy.
Żegnaj Macieju https://t.co/8NModJKkT0
— Adam Godlewski (@AdamGodlewski) January 17, 2026
Sportowa pasja poza redakcją
Dziennikarstwo nie było jedynym polem aktywności Macieja Polkowskiego. Był również autorem książek, które do dziś uznawane są za ważne pozycje w literaturze sportowej. W swoich publikacjach przybliżał sylwetki największych postaci polskiej piłki nożnej, tworząc portrety oparte na rozmowach, faktach i głębokim zrozumieniu sportowej rzeczywistości.
Wśród jego najbardziej znanych książek znalazły się biografie Grzegorza Laty, Jerzego Engela oraz Kazimierza Górskiego. Każda z nich była czymś więcej niż tylko zapisem kariery sportowej. Polkowski potrafił pokazać ludzi stojących za sukcesami, ich wybory, słabości i momenty przełomowe.
Poza pisaniem angażował się również w działalność sportową na poziomie lokalnym. W Kazimierzu Dolnym, z którym był silnie związany, przez kilka lat pełnił funkcję prezesa miejscowego klubu Orły. Ta aktywność potwierdzała, że sport traktował nie tylko jako temat zawodowy, lecz także jako przestrzeń budowania relacji i wspólnoty.
W 2001 roku jego wieloletnia praca została uhonorowana Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. To państwowe odznaczenie było symbolicznym potwierdzeniem wpływu, jaki wywarł na rozwój polskiego dziennikarstwa sportowego.
Pamięć, wpływ i dziennikarskie dziedzictwo
Informacja o śmierci Macieja Polkowskiego wywołała liczne reakcje w środowisku medialnym. Byli współpracownicy wspominają go jako człowieka spokojnego, wymagającego, ale zawsze sprawiedliwego. Dla wielu młodszych dziennikarzy był pierwszym redaktorem, który nauczył ich odpowiedzialności za słowo i szacunku wobec czytelnika.
Wspomnienia publikowane przez znanych reporterów i komentatorów sportowych pokazują, że Polkowski pozostawił po sobie nie tylko dorobek zawodowy, ale też relacje oparte na zaufaniu i życzliwości. Podkreślana jest również jego postawa w życiu prywatnym, szczególnie w ostatnich latach, gdy mierzył się z osobistą stratą.
Dziedzictwo Macieja Polkowskiego to setki artykułów, książki i lata pracy redakcyjnej, ale przede wszystkim pewien styl myślenia o sporcie i mediach. Styl oparty na faktach, odpowiedzialności i przekonaniu, że sport jest ważną częścią kultury, a nie tylko źródłem sensacji.
Jego odejście zamyka epokę, w której dziennikarstwo sportowe budowało swoją pozycję na wiarygodności i autorytecie. Pogrzeb odbędzie się w Kazimierzu Dolnym – miejscu, które stało się dla niego przestrzenią spokoju i zaangażowania poza redakcją. Dla wielu będzie to nie tylko pożegnanie człowieka, ale także symboliczne rozstanie z ważnym fragmentem historii polskich mediów sportowych.