To zachowanie Czarzastego zdziwiło nawet ludzi prezydenta Nawrockiego

Po sześciu godzinach obrad i burzliwej dyskusji sprawa marszałka Sejmu wciąż budzi więcej pytań niż odpowiedzi. W Pałacu Prezydenckim padły mocne słowa o bezpieczeństwie państwa i dostępie do informacji ściśle tajnych. Komentarze po zakończeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego pokazują, że polityczny spór może mieć znacznie poważniejszy wymiar.

Rada Bezpieczeństwa Narodowego o Czarzastym i dostępie do tajnych informacji
Bogucki i Przydacz po posiedzeniu RBN: wątpliwości nie zostały rozwiane
Czarzasty i Nowa Lewica odpowiadają na zarzuty o wschodnie kontakty
Rada Bezpieczeństwa Narodowego o Czarzastym i dostępie do tajnych informacji
Po godzinie 20 zakończyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego. W spotkaniu uczestniczyli premier, ministrowie oraz liderzy ugrupowań sejmowych. Oficjalnie agenda obejmowała kwestie programu SAFE, Rady Pokoju, a także sprawy związane z poświadczeniami bezpieczeństwa marszałka Sejmu.

To właśnie ostatni punkt wywołał najwięcej emocji. Chodziło o – jak określono – „wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”. W trakcie jawnej części obrad prezydent przedstawił swoje stanowisko, które po zakończeniu spotkania szeroko relacjonował szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.

Bogucki podkreślał, że sprawa nie powinna być traktowana jako personalny konflikt.

Advertisements

– To nie jest spór na linii prezydent Nawrocki – marszałek Czarzasty. To nie jest nawet kwestia sporu na linii prezydent Rzeczypospolitej – marszałek Sejmu. Tutaj linia sporu jest między bezpieczeństwem, a pytaniem o to bezpieczeństwo i czy jesteśmy dzisiaj w takim stanie, że druga osoba w państwie ma rzeczywiście z jednej strony dostęp na mocy ustawy do informacji, do poziomu ściśle tajnych, ale z drugiej strony pojawiają się te daleko idące wątpliwości – mówił Bogucki.

Szef prezydenckiej kancelarii zaznaczył również, że marszałek – w jego ocenie – nie rozwiał wątpliwości podczas posiedzenia.

– Pan marszałek uznał, że właściwie nie będzie odpowiadał na te pytania, czy rozwiewał wątpliwości – stwierdził Bogucki.

Jednocześnie zapowiedział dalsze kroki ze strony prezydenta, który zamierza skierować kolejne pytania do ministra koordynatora służb specjalnych. Jak podkreślił, działania te mają służyć pełnemu wyjaśnieniu sytuacji:

– Żeby do spodu wyjaśnić tę sprawę, nie z uwagi na ciekawość, nie z uwagi na walkę polityczną, nie z uwagi na takie czy inne sympatie, czy animozje między politykami, czy walkę polityczną. Tylko z uwagi na bezpieczeństwo państwa i brak jakichkolwiek wątpliwości co do drugiej osoby w państwie.

To zachowanie Czarzastego zdziwiło nawet ludzi prezydenta Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty, fot. Wojciech Olkusnik/East News
Bogucki i Przydacz po posiedzeniu RBN: wątpliwości nie zostały rozwiane
Do przebiegu dyskusji odniósł się również Marcin Przydacz. Jego wypowiedź miała wyraźnie krytyczny ton. Jak przyznał, skala niejasności wokół sprawy jest dla niego zaskakująca.

– Muszę powiedzieć, że jestem bardzo mocno zaskoczony tym, jak słabo zbadana przez organy państwa polskiego jest to sprawa, jak dużo znaków zapytania w tej sprawie nie tylko pojawiało się w debacie publicznej, ale dziś – powiedział Przydacz.

Jeszcze mocniej wybrzmiała jego ocena po zakończeniu wielogodzinnych rozmów.

– Po sześciogodzinnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, muszę państwu z przykrością powiedzieć, że we mnie te znaki zapytania nie zostały rozwiane, wręcz przeciwnie – dodał Przydacz.

Tłem dla całej sprawy są publikacje „Gazety Polskiej” oraz materiały TV Republika. Według tych mediów Włodzimierz Czarzasty przez dwa lata miał zasiadać w sejmowej komisji ds. służb specjalnych bez poddania się procedurze sprawdzającej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak wskazywano, ewentualne sprawdzenie mogłoby objąć relacje marszałka i jego żony z Rosjanką zajmującą się handlem dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym powiązanym – według doniesień – z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml.

W publikacjach opisano także powiązania biznesowe dotyczące spółki hotelowej, w której udziały ma wspomniana Rosjanka, a funkcję wiceprezesa pełni Małgorzata Czarzasty. Podkreślano, że zarówno ona, jak i Włodzimierz Czarzasty są akcjonariuszami większościowego udziałowca tej spółki. Te informacje stały się podstawą do formułowania pytań o potencjalne ryzyka w kontekście dostępu do informacji niejawnych.

Pałac Prezydencki oraz politycy PiS akcentują, że marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie i z mocy prawa ma dostęp do najbardziej wrażliwych dokumentów dotyczących bezpieczeństwa. W ich ocenie wszelkie wątpliwości – nawet jeśli pojawiają się jedynie w przestrzeni medialnej – powinny zostać jednoznacznie wyjaśnione.

Czarzasty i Nowa Lewica odpowiadają na zarzuty o wschodnie kontakty
Sam Włodzimierz Czarzasty odniósł się do zarzutów w krótkich, jednoznacznych słowach.

– W żadnej sprawie nie mam sobie nic do zarzucenia – powiedział, odpowiadając na kwestie podniesione w zapowiedzi posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Stanowisko Nowej Lewicy, której liderem jest marszałek, przedstawił w rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik ugrupowania Łukasz Michnik. Jego komentarz był zdecydowany.

– Reportaż wyemitowany przez Telewizję Republika opiera się wyłącznie na niedopowiedzeniach i insynuacjach – stwierdził.

Michnik podkreślił również, że marszałek spełnia wszystkie wymogi formalne związane z dostępem do informacji niejawnych.

– Należy podkreślić, że marszałek Czarzasty posiada wszelkie niezbędne poświadczenia bezpieczeństwa i dostęp do informacji niejawnych o najwyższych klauzulach – zaznaczył Michnik w rozmowie z Wirtualną Polską.

W efekcie mamy do czynienia z wyraźnym zderzeniem narracji. Z jednej strony Pałac Prezydencki i politycy PiS mówią o konieczności pełnego rozwiania wątpliwości w imię bezpieczeństwa państwa. Z drugiej – Nowa Lewica przekonuje, że zarzuty opierają się na insynuacjach, a marszałek posiada wszystkie wymagane uprawnienia i podlega standardowym procedurom ochronnym. Sprawa nie została zamknięta podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a zapowiedziane dalsze pytania do służb specjalnych wskazują, że polityczna i instytucjonalna dyskusja będzie miała swój ciąg dalszy.

Leave a Comment