Szef MSZ ostro o politykach straszących UE: warcholstwo
- To bardzo niebezpieczna gra. To jest dokładnie taka gra, jaka doprowadziła do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Ale to, że politycy straszą Polaków jakimś hipotetycznym, teoretycznym zagrożeniem ze strony UE wtedy, gdy mamy prawdziwe zagrożenie ze strony Putina, uważam za oblanie testu na patriotyzm, za zachowanie w najgorszych standardach XVIII-wiecznego warcholstwa – stwierdził minister spraw zagranicznych.
Sikorski zwrócił uwagę nie tylko na niebezpieczną retorykę, lecz także decyzje, między innymi na weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec unijnego funduszu pożyczkowego na dozbrajanie SAFE.
- Można tak nakręcić emocje, można tyle nakłamać o Unii Europejskiej, że ludzie w to uwierzą. W jakieś bzdury o zagrożeniach dla suwerenności na przykład, zupełnie wyimaginowane niebezpieczeństwa, zamiast się skupić na bardzo realnym niebezpieczeństwie agresji Putina. Żeby być za polexitem, nie trzeba mówić, że jest się za polexitem. Jeżeli ktoś mówi, że UE to jest Trzecia czy Czwarta Rzesza, albo że to jest kolejne wcielenie Związku Radzieckiego, to on nie musi dopowiadać, że jest za polexitem. Bo gdyby to była Trzecia Rzesza, to oczywiście, że powinniśmy być za polexitem. Tylko że to jest bzdura – tłumaczył szef MSZ.
Polityk podkreślił, że nie wolno igrać z opinią publiczną, a należy budować wiedzę o Unii, nie ścigać się na kłamstwa na jej temat. Zaapelował też do Polaków, by nie słuchali radykałów starających się osłabić Unię Europejską.