Czytaj także:
Premier Izraela pokazuje nowe nagranie
Binjamin Netanjah przekazał w mediach społecznościowych, że izraelskie siły zlikwidowały Alego Laridżaniego, którego określił jako jednego z kluczowych członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Według Netanjahu, wraz z nim zginął także dowódca Związeu Mobilizacji Uciemiężonych “Basidż”.
Premier podkreślił, że Izrael prowadzi działania zarówno z powietrza – przy użyciu lotnictwa i dronów – jak i poprzez operacje na lądzie. Wszystko to ma osłabić irański reżim.
- Osłabiamy ten reżim w nadziei, że damy irańskiemu narodowi szansę na jego obalenie. Nie stanie się to za jednym razem, nie będzie to łatwe. Ale jeśli będziemy w tym wytrwali, damy im szansę, by mogli wziąć swój los w swoje ręce – oświadczył Netanjahu.
“Wojnę prowadzi się podstępami”
Netanjahu mówił również o ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i prezydentem Donaldem Trumpem. Wskazał na koordynację działań sił powietrznych i marynarki wojennej obu państw. – Wojnę prowadzi się podstępami. Nie ujawnimy wszystkiego, ale czeka nas jeszcze wiele niespodzianek – zapowiedział.
Podkreślił też, że kluczowa dla zwycięstwa jest determinacja władz, dowódców i społeczeństwa. Zapewnił, że Izrael zamierza kontynuować działania aż do osiągnięcia swoich celów.
Binjamin Netanjahu nie żyje? Internet rozgrzany do czerwoności
Jednocześnie w mediach społecznościowych pojawiły się liczne spekulacje dotyczące samego Netanjahu. Część internautów sugeruje, że publikowane przez niego nagrania mogą być generowane lub modyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji.
Wskazywane są różne detale – m.in. wygląd dłoni, rzekome “dodatkowe palce”, czy nietypowe zachowanie przedmiotów na nagraniach. Inni użytkownicy podkreślają jednak, że mogą to być efekty kompresji obrazu, perspektywy lub błędnej interpretacji.
W odpowiedzi na plotki Binjamin Netanjahu opublikował nagranie z kawiarni, na którym rozmawia z pracownikami i żartuje z pojawiających się teorii, sugerując, że żyje i normalnie funkcjonuje. Mimo to nagranie wywołało kolejną falę komentarzy i analiz w sieci, zamiast ostatecznie zakończyć spekulacje.
Eksperci zwracają uwagę, że obecny konflikt sprzyja rozprzestrzenianiu się dezinformacji. W sieci pojawia się wiele materiałów, zarówno autentycznych, jak i zmanipulowanych lub wygenerowanych komputerowo, które szybko zdobywają popularność.