7 tys. uderzeń na irańskie obiekty
Według relacji szefa Pentagonu, siły amerykańskie zaatakowały jak dotąd ok. 7 tys. celów należących do Iranu. Na tę liczbę składają się obiekty na terenie kraju, jak i infrastruktura wojskowa umiejscowiona poza jego granicami.
Hegseth wskazał przy tym, że Iran to ogromny kraj, który od dziesięcioleci inwestuje nie w ludzi, a właśnie w sprzęt wojskowy – m.in. bezzałogowe statki powietrzne, rakiety, a także pośredników i podziemne obiekty.
- Będziemy ich ścigać metodycznie, bezwzględnie i z ogromną przewagą, jak żadna inna armia na świecie – zapowiedział Hegseth podczas konferencji prasowej, poświęconej amerykańsko-izraelskiej operacji w Iranie.
USA wyślą siły lądowe?
Z czwartkowych doniesień Agencji Reutera wynika, że Donald Trump rozważa użycie w konflikcie wojsk lądowych. Prezydent USA myśli o rozszerzeniu operacji, a jednym z jej potencjalnych celów miałaby być wyspa Chark, będąca hubem naftowym Teheranu. Taki krok wiązałby się jednak z bardzo dużym ryzykiem, ponieważ Iran dysponuje możliwościami ostrzału wyspy dronami i rakietami.
Trump musi również brać pod uwagę ryzyko polityczne takiej decyzji. Jeszcze w czasie kampanii wyborczej obiecał, że nie wciągnie Stanów Zjednoczonych w kolejny konflikt na Bliskim Wschodzie. Ponadto większość amerykańskiego społeczeństwa nie popiera wojny. Na razie konkretne decyzje w tej sprawie nie zapadły.
Czytaj także:
Źródło: Polskie Radio/egz