Napięcie wokół Trybunału Konstytucyjnego nie opada – wręcz przeciwnie. Podczas briefingu prasowego w Sejmie padły słowa, które jasno pokazały, że dla jednej strony sprawa jest już… definitywnie zamknięta.
Krótkie pytanie, jeszcze krótsza odpowiedź
Podczas spotkania z mediami Włodzimierz Czarzasty został dopytany o podstawy prawne przeprowadzenia ślubowania bez udziału prezydenta. Dziennikarz próbował uzyskać konkretną odpowiedź, ale marszałek nie zamierzał wdawać się w szczegóły.
Zamiast długich wyjaśnień padło jedno stanowcze zdanie: decyzje zostały podjęte, a całą procedurę uznaje za zakończoną. Każda kolejna próba dopytania spotykała się z ucięciem tematu.
Ślubowanie mimo kontrowersji
W Sali Kolumnowej Sejmu sześcioro sędziów odebrało uchwały i podpisało rotę ślubowania. Wśród obecnych byli także byli prezesi Trybunału, co miało podkreślić rangę wydarzenia.
Cała ceremonia została przeprowadzona bez udziału prezydenta Karol Nawrocki, co od początku stanowi główną oś sporu. Sejm uznał jednak, że brak działania ze strony głowy państwa nie może blokować funkcjonowania instytucji.
Spór o jedno zdanie, który dzieli państwo
Największe kontrowersje budzi formuła „wobec Prezydenta”, która – według części prawników – wymaga jego fizycznej obecności. Kancelaria Prezydenta podważa więc skuteczność całej procedury, wskazując na brak podstaw prawnych.
Z kolei strona sejmowa przekonuje, że wszystkie formalności zostały dopełnione, a ślubowanie jest ważne.
Temat zamknięty? Niekoniecznie
Choć Włodzimierz Czarzasty jasno zadeklarował, że nie zamierza dalej dyskutować o procedurze, wszystko wskazuje na to, że spór dopiero się rozkręca. Różnice interpretacyjne są zbyt duże, by sprawa zakończyła się jednym oświadczeniem.