Polityczny spór o Trybunał Konstytucyjny osiąga punkt kulminacyjny. Tym razem głos zabrał Włodzimierz Czarzasty – i jego deklaracja wywołała prawdziwą burzę.
„Wojna się skończyła” – mocna deklaracja
W programie Fakty po Faktach marszałek Sejmu ogłosił, że konflikt wokół Trybunału uważa za zakończony. Jego zdaniem wszystkie formalności zostały dopięte, a nowi sędziowie mogą już normalnie rozpocząć pracę.
Zapowiedział też kolejne kroki, w tym obsadzenie następnych wakatów, podkreślając, że czas sporów dobiegł końca.
Starcie z prezesem Trybunału
Słowa Czarzastego to bezpośredni atak na Bogdan Święczkowski, który kwestionuje status nowych sędziów. Marszałek zarzuca mu blokowanie prac Trybunału i działania motywowane politycznie.
Nie zabrakło też ostrych komentarzy dotyczących braku zaproszenia dla prezesa TK na uroczystość ślubowania – co tylko pogłębia konflikt.
Otwarty konflikt z Pałacem Prezydenckim
Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem otoczenia Karol Nawrocki. Czarzasty zapowiedział, że nie zamierza już reagować na stanowiska Kancelarii Prezydenta.
Szczególnie ostro odniósł się do Zbigniew Bogucki, podkreślając, że nie ma on kompetencji do oceniania działań Sejmu w tej sprawie.
Groźby i odpowiedź bez wahania
Do sprawy włączył się także Mariusz Błaszczak, zapowiadając skierowanie działań marszałka do prokuratury. Czarzasty odpowiedział krótko – nie zamierza się wycofywać i bierze pełną odpowiedzialność za swoje decyzje.
Konflikt, który wcale się nie kończy
Choć Włodzimierz Czarzasty ogłasza koniec „wojny”, wszystko wskazuje na coś odwrotnego. Ostre stanowiska obu stron pokazują, że polityczna konfrontacja wciąż trwa – i może wejść na jeszcze wyższy poziom.