Nie uwierzysz, kogo powołano do rady przy prezydencie! Internauci natychmiast wyciągnęli jego przeszłość…

Powołanie nowego gremium doradczego przy prezydencie miało przejść bez większego echa. Stało się jednak zupełnie odwrotnie – decyzja szybko rozpaliła internetową dyskusję, a jedno nazwisko z listy członków wywołało prawdziwą burzę.

Nowa rada i ambitne cele

W środę, z upoważnienia prezydenta Karola Nawrockiego, wiceszef Kancelarii Prezydenta Adam Andruszkiewicz ogłosił powołanie Rady Nowych Mediów. To ciało doradcze, które ma wspierać głowę państwa w kwestiach związanych z cyfryzacją, rynkiem medialnym oraz wyzwaniami wynikającymi z rozwoju technologii.

Do rady trafiło 27 osób reprezentujących różne środowiska – od mediów, przez komunikację, aż po analizę życia publicznego. Początkowo wydawało się, że będzie to jedynie formalność. Szybko jednak uwaga opinii publicznej skupiła się nie na celach rady, lecz na jej składzie.

Jedno nazwisko i lawina komentarzy

Najwięcej emocji wzbudziło powołanie Pawła Svinarskiego, twórcy internetowego, którego wcześniejsze materiały były już przedmiotem publicznych kontrowersji. Internauci błyskawicznie zaczęli przypominać jego wypowiedzi, w tym te dotyczące incydentu z rosyjskimi dronami, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną.

Svinarski sugerował wówczas, że sytuacja mogła być „prowokacją Ukrainy”, co później zostało wskazane przez instytucje państwowe jako przykład dezinformacji. Wątek ten natychmiast powrócił i stał się jednym z głównych punktów krytyki.

Komentatorzy, dziennikarze i eksperci nie kryli zaskoczenia. W sieci pojawiły się zarówno ostre oceny, jak i ironiczne wpisy podważające sens takiego wyboru.

Krytyka nie ogranicza się do jednej osoby

Z czasem dyskusja rozszerzyła się także na inne nazwiska w radzie. Pojawiły się zarzuty dotyczące przeszłości medialnej niektórych członków oraz ich wpływu na debatę publiczną.

Wskazywano m.in. na wcześniejsze publikacje, które – zdaniem krytyków – mogły wpisywać się w narracje dezinformacyjne lub budzić poważne wątpliwości co do wiarygodności autorów. Podnoszono też argument, że osoby mające doradzać w kwestiach bezpieczeństwa informacyjnego powinny cieszyć się niepodważalnym zaufaniem.

Zamiast spokojnego startu – gorący spór

Efekt? Zamiast merytorycznej rozmowy o roli i zadaniach nowej rady, opinia publiczna skupiła się na kontrowersjach wokół jej składu. Decyzja, która miała wzmocnić zaplecze eksperckie prezydenta, przerodziła się w jeden z najgorętszych tematów w sieci.

Leave a Comment