Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w nową fazę, a kulisy decyzji prezydenta zaczynają wychodzić na jaw. Jedna z sędziów ujawniła szczegóły rozmowy, które tylko podsyciły kontrowersje.
Kryzys wokół Trybunału narasta
Po decyzji Sejm Rzeczypospolitej Polskiej o wyborze sześciu nowych sędziów Trybunał Konstytucyjny miał wrócić do stabilnego funkcjonowania. Stało się jednak odwrotnie.
Karol Nawrocki przyjął ślubowanie tylko od dwóch osób, pozostawiając czterech sędziów w zawieszeniu. Bez tego formalnego kroku nie mogą oni orzekać ani wykonywać swoich obowiązków.
Sędzia ujawnia kulisy rozmowy
Nowe światło na sprawę rzuciła Magdalena Bentkowska, która została dopuszczona do orzekania. W swojej relacji opisała, co usłyszała od prezydenta podczas spotkania.
Z jej słów wynika, że decyzja mogła nie opierać się wyłącznie na formalnych przesłankach. Prezydent miał kierować się także oceną aktywności publicznej kandydatów – preferując osoby, które nie angażowały się w spory polityczne.
To sugeruje, że kryteria wyboru mogły mieć charakter bardziej uznaniowy niż proceduralny.
Pytania bez odpowiedzi
Sędzia próbowała również ustalić, co dalej z pozostałymi miejscami w Trybunale. Zapytała wprost, czy cztery wakaty pozostaną nieobsadzone.
Odpowiedzi jednak nie uzyskała, co tylko pogłębiło niepewność wokół całej sytuacji.
Sędziowie w zawieszeniu
Najbardziej dotkliwe skutki sporu odczuwają niedopuszczeni do pracy sędziowie. Choć formalnie zostali wybrani, w praktyce nie wykonują żadnych obowiązków.
Jak wynika z relacji, nie mają dostępu do spraw ani realnego miejsca pracy – ich rola sprowadza się do oczekiwania na rozwiązanie konfliktu.
Instytucja w impasie
Cała sytuacja stawia pod znakiem zapytania funkcjonowanie Trybunał Konstytucyjny jako organu stojącego na straży konstytucji.
Zamiast rozstrzygać spory prawne, sam stał się ich centrum. A brak jednoznacznych decyzji oznacza, że chaos może się jeszcze pogłębiać.