Niedawne, nocne spotkanie z 20 na 21 kwietnia 2026 roku z udziałem Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego ponownie skierowało uwagę opinii publicznej na Adama Bielana. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości pochwalił się w mediach społecznościowych fotografią z politykami, deklarując osiągnięcie wewnątrzpartyjnego porozumienia.
To wywołało falę pytań o jego faktyczną rolę w strukturach prawicy – czy faktycznie pełni funkcję partyjnego mediatora i człowieka odpowiedzialnego za realizację wyznaczonych, niejawnych celów? Kulisy zdradził w rozmowie z naszym portalem poseł KO, Krzysztof Piątkowski.
Adam Bielan wystąpił jako kluczowy negocjator w zażegnaniu konfliktu wokół stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, co publicznie potwierdzają deklaracje posła Piotra Müllera
Poseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Piątkowski ocenia aktywność Bielana jako uderzającą w przejrzystość życia publicznego, przypominając jego zakulisową rolę w głośnym spotkaniu prezesa PiS z Szymonem Hołownią w 2025 roku
Wpływy europosła wykraczają poza politykę, krzyżując się bezpośrednio z ogromną aferą w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), co od dwóch lat znajduje się pod lupą Prokuratury Regionalnej w Warszawie
Nocne mediacje na szczycie PiS
W nocy z 20 na 21 kwietnia 2026 roku w kuluarach Prawa i Sprawiedliwości odbyły się kluczowe rozmowy między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim. Głównym powodem napięć na linii prezes-były premier była inicjatywa polityczna tego drugiego – powołanie nowego stowarzyszenia Rozwój Plus, co wywołało głęboki opór frakcji Suwerennej Polski. Kluczowym uczestnikiem łagodzącym ten partyjny pożar okazał się Adam Bielan.
To właśnie europoseł poinformował opinię publiczną o osiągniętym kompromisie, publikując w serwisie X wymowne zdjęcie ze spotkania. Deklarując, że ustalono wspólny kierunek, dodał frazę określającą relacje polityków jako “kto się lubi, ten się czubi”, co stanowiło dla elektoratu sygnał o zażegnaniu rozłamu.
Funkcja nieformalnego mediatora, z której prezes PiS korzysta w momentach zapalnych, to polityczna specjalność Adama Bielana. Autoryzując kompromis, ustabilizował pozycję zwaśnionych frakcji, udowadniając swój bezpośredni wpływ na architekturę decyzyjną na prawicy. To zdarzenie utwierdza przekonanie, że polityk ten posiada prerogatywy, by w zaciszu gabinetów rozwiązywać kryzysy na bezpośrednie zlecenie najważniejszych decydentów.
Zakulisowy gracz w ocenie Krzysztofa Piątkowskiego
Mechanizmy funkcjonowania Adama Bielana niezwykle surowo analizuje Krzysztof Piątkowski – historyk, wieloletni samorządowiec, a obecnie poseł na Sejm z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
– Adam Bielan od lat funkcjonuje jako polityk działający w cieniu, ale mający realny wpływ na kluczowe decyzje w obozie PiS. Określenie „człowiek do zadań specjalnych” dobrze oddaje jego rolę. Pojawia się tam, gdzie trzeba coś rozegrać zakulisowo, często kosztem przejrzystości życia publicznego.
Metody polityczne stosowane przez stronnika Jarosława Kaczyńskiego opierają się – jak wskazuje poseł Koalicji Obywatelskiej – na prowokowaniu destabilizacji w obozach przeciwników. Najgłośniejszym dowodem na tę tezę było wydarzenie ujawnione w lipcu 2025 roku przez dziennikarzy Radia ZET oraz dziennika “Fakt”, kiedy to w prywatnym apartamencie Adama Bielana zorganizowano potajemne rozmowy marszałka Sejmu Szymona Hołowni, wicemarszałka Senatu Michała Kamińskiego oraz prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
– W mojej ocenie to postać jednoznacznie negatywna, która wielokrotnie destabilizowała scenę polityczną, także poprzez działania wymierzone w swoich konkurentów, czego przykładem było doprowadzenie do spotkania Szymona Hołowni z Jarosławem Kaczyńskim – spotkania, które poważnie podkopało wiarygodność Hołowni w oczach znacznej części wyborców.
Śledztwa prokuratorskie i afera w NCBiR
Polityczne manewry w mieszkaniach i biurach to nie jedyny powód obecności nazwiska Adama Bielana w doniesieniach medialnych. Od wiosny 2024 roku Prokuratura Regionalna w Warszawie w oparciu o zawiadomienia złożone przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) bada wielomilionowe nieprawidłowości finansowe. Główne ustalenia tego śledztwa to:
nadużycia przy przyznawaniu grantów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR),
zarzuty korupcyjne postawione kilkudziesięciu osobom, w tym byłej wicedyrektorce,
analiza nieformalnych nacisków polityków na program “Szybka ścieżka”.
– Mamy dziś do czynienia z sytuacją, w której pojawiają się poważne wątpliwości wykraczające poza samą politykę. Prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju i analizuje również jego rolę w tym procesie. Mówimy o sprawie obejmującej ogromne publiczne środki i decyzje, które budzą poważne pytania o standardy działania państwa.
W swojej konkluzji Krzysztof Piątkowski łączy obie sfery działalności europosła Prawa i Sprawiedliwości. Wskazuje jednoznacznie, że sprawność w realizowaniu zakulisowych partyjnych zleceń zbiega się z poważnymi wątpliwościami dotyczącymi publicznego kapitału i transparentności struktur państwowych.
– Mamy więc do czynienia z politykiem, który działa w cieniu, a jednocześnie pojawia się w kontekście spraw, którymi zajmuje się prokuratura i które dotyczą publicznych pieniędzy.
Źródło: Goniec.pl