Czarzasty dostał pytanie o tajny dokument i uderzył w Nawrockiego. Padły bardzo ostre słowa

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w programie „Rozmowa Piaseckiego” na antenie TVN24 odniósł się do planów odtajnienia aneksu do raportu o likwidacji WSI. Polityk w ostrych słowach skomentował działania prezydenta Karola Nawrockiego, kwestionując ich powagę oraz bezpieczeństwo całego procesu. Zapowiedział też, że przed podjęciem decyzji o opiniowaniu dokumentu zasięgnie porady prawników.

Zagrożenie dla dekonspiracji agentów i wizerunku państwa
Czarzasty alarmuje, że ujawnienie dokumentu uderza w fundamenty polskiej racji stanu i naraża współpracowników służb. Według niego, zamazanie nazwisk nie powstrzyma obcych wywiadów przed identyfikacją agentów.

„Służby innych państw, ze względu na kontekst, gdzie te nazwiska zostały użyte, będą wiedziały, co to za nazwiska. (…) Nigdy nie będą podchodziły poważnie do państwa, które ujawnia tego typu raporty. Nie informujmy ich o wszystkim” – apelował Marszałek na antenie TVN24.

Polityk podkreślił, że takie działanie czyni Polskę krajem niepoważnym na arenie międzynarodowej. Dodał również, że ujawnienie raportu to bezpośrednie igranie z życiem ludzkim.

„To jest życie ludzi, agentów, z którymi współpracujemy. Niech nikt nie myśli, że jeśli czarnym flamastrem się zablokuje jakieś nazwisko, to służby innych państw nie są w stanie określić, jakie to nazwisko” – dodaj Czarzasty.

Wątpliwości co do integralności treści raportu
Kolejnym argumentem przeciwko publikacji jest obawa o rzetelność dokumentu, który przez osiemnaście lat znajdował się w archiwach Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Marszałek Sejmu publicznie zapytał o integralność treści aneksu stworzonego pierwotnie przez Antoniego Macierewicza.

„Trzeba zadać takie pytanie: Czy na pewno nikt tego raportu nie oglądał przez ten czas? Czy do tego raportu nie zostały jakieś tezy dopisane?” – zastanawiał się Czarzasty w rozmowie z Konradem Piaseckim.

Sugerował on, że dokument mógł zostać zmodyfikowany w celach politycznych, co podważa jego wartość merytoryczną.

„Może uważa, że komuś to zaszkodzi, co by potwierdzało moją tezę, że na przykład mogłyby być dopisywane jakieś tezy w tym raporcie” – kontynuował lider Lewicy.

Zdaniem Czarzastego, brak pewności co do autentyczności zapisów dyskwalifikuje raport jako materiał do publicznej demaskacji.

Czarzasty dostał pytanie o tajny dokument i uderzył w Nawrockiego. Padły bardzo ostre słowa
Włodzimierz Czarzasty | Dawid Wolski/East News
Krytyka motywacji prezydenta Karola Nawrockiego
Marszałek nie krył ironii, oceniając motywacje Karola Nawrockiego do nagłego odtajnienia archiwalnych materiałów. Włodzimierz Czarzasty wyliczył szereg potencjalnych powodów, dla których prezydent zdecydował się na ten krok właśnie teraz.

„Czy on chce przykryć Zondacrypto? Czy on chce zrobić prezent dla pana Cenckiewicza? Czy on to obiecał w kampanii? Czy mu się to przyśniło? Czy w trakcie kąpieli mu wpadł ten pomysł?” – drwił polityk.

Zdaniem gościa TVN24, każda z tych hipotez świadczy o braku powagi instytucji państwowych.

„Każda teza w tej sprawie jest niepoważna. (…) Każda teza kończy się takim wnioskiem – to nie jest powaga państwa polskiego” – podsumował Czarzasty.

Marszałek stwierdził wprost, że obciąża prezydenta odpowiedzialnością za rozpoczęcie tej niebezpiecznej gry politycznej, która godzi w polskie interesy.

Procedura opiniowania i dalsze kroki Sejmu
W obliczu formalnego wniosku o zaopiniowanie aneksu, Włodzimierz Czarzasty zapowiedział ostrożność i analizę prawną. Przyznał, że dokument trafił do jego rąk, lecz jeszcze do niego nie zajrzał, planując lekturę w najbliższym tygodniu.

„Muszę porozmawiać z prawnikami i z ludźmi poważnymi, bo to jest poważna sprawa. Nie wiem, czy mieszać instytucję marszałka Sejmu do całej tej sprawy” – wyjaśnił.

Marszałek obawia się, że jego udział w procedurze mógłby zostać odebrany jako akceptacja dla działań prezydenta.

„Nie wiem, czy brać w tym udział i dawać nazwisko, że ten proces jest w jakiś sposób przeze mnie akceptowany” – stwierdził.

Jednocześnie przypomniał, że do czasu oficjalnej publikacji nie będzie mógł komentować szczegółów zawartych w raporcie.

„Nawet jak przeczytam, to nie będę upoważniony, żeby odpowiadać do momentu, aż zostanie to opublikowane”.

Leave a Comment