Polską scenę polityczną wstrząsnęła nowa odsłona głośnej afery Polnord. Do mediów trafiły dokumenty, które – według dziennikarzy śledczych – mogą rzucić nowe światło na udział Romana Giertycha w kontrowersyjnych transakcjach nieruchomościowych.
Z ustaleń wynika, że w latach, gdy Giertych współpracował z firmami powiązanymi z Polnordem, doszło do sprzedaży kilku działek w Warszawie i Trójmieście po cenach znacznie niższych niż rynkowe. Dokumenty mają potwierdzać, że na transakcjach zyskali pośrednicy blisko związani z politykiem, a część środków mogła trafiać na konta w rajach podatkowych.
Sam Roman Giertych w krótkim oświadczeniu odrzucił wszystkie oskarżenia, nazywając je „politycznym polowaniem na czarownice” i zapowiadając kroki prawne wobec osób rozpowszechniających nieprawdziwe informacje.
Opozycja domaga się pilnego zwołania komisji śledczej w Sejmie, twierdząc, że „afera Polnord pokazuje mechanizmy przenikania świata biznesu i polityki w Polsce”. Eksperci oceniają, że ujawnione dokumenty mogą poważnie zaszkodzić wizerunkowi Giertycha w roku wyborczym.