W poniedziałek 9 sierpnia kraj obiegły informacje o aresztowaniu byłego posła Samoobrony. Jan B. przebywa w chwili obecnej w areszcie. Niepokojące, czego miał dopuścić się znany polityk. Usłyszał już bardzo poważne zarzuty. Wszelkie ustalenia w tej sprawie potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Według ustaleń dziennikarzy Onetu do zdarzenia miało dojść 6 lipca podczas pierwszego dnia półkolonii organizowanej przez prywatną szkołę podstawową Montessori należącą do Jana B. Placówka działa w Izabelinie od 2023 roku. Zawiadomienie w tej sprawie złożyli rodzice dziewięcioletniej dziewczynki. Ustalenia dotyczące prowadzonego postępowania potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.
Jan B. w areszcie. Sprawa dotyczy 9-letniej dziewczynkiJak ustalił Onet, Jan B., były poseł Samoobrony i dyrektor prywatnej szkoły podstawowej Montessori w Izabelinie, został objęty postępowaniem dotyczącym zachowania wobec dziewięcioletniej uczestniczki półkolonii. Z informacji przekazanych przez rodziców dziecka wynika, że do zdarzenia miało dojść już pierwszego dnia turnusu.
Prokuratura potwierdziła, że zawiadomienie dotyczyło zachowania osoby kierującej placówką.
– Z zawiadomienia wynikało, że niewłaściwych zachowań wobec dziewczynki miał dopuszczać się dyrektor placówki – przekazał Onetowi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.
Sprawa bardzo szybko trafiła do organów ścigania. Według przekazanych informacji 11 lipca były polityk znajdował się już w areszcie. O zastosowaniu wobec niego tego środka zapobiegawczego zdecydował sąd.
Podczas posiedzenia aresztowanego sędzia Justyna Cichońska odniosła się m.in. do relacji dziewczynki.
– Podkreślić należy, że relacje pokrzywdzonej są, biorąc pod uwagę wiek świadka, dość konsekwentne i jednoznaczne – argumentowała prowadząca posiedzenie aresztowe sędzia Justyna Cichońska.
Sędzia wskazała również, że Jan B. był dla dziewczynki osobą obcą. Według informacji przytoczonych przez Onet dziecko miało poznać go dopiero w dniu domniemanego popełnienia przestępstwa. Przy podejmowaniu decyzji o tymczasowym aresztowaniu sąd zwrócił też uwagę na ryzyko matactwa.
Prokuratura nie ujawnia obecnie szczegółów prowadzonego postępowania, powołując się na dobro śledztwa. Więcej o okolicznościach, które poprzedziły zgłoszenie sprawy, opowiedzieli natomiast rodzice dziewczynki. Jak wyjaśnili, zdecydowali się zabrać głos, ponieważ chcieli ostrzec innych przed podobnymi sytuacjami.
Zobacz także:Potężne trzęsienie ziemi w Kolumbii. Dziesiątki ofiar śmiertelnych, zamknięto lotniska
Półkolonie w Izabelinie. Matka 9-latki opisuje pierwszy dzień zajęćRodzina dziewczynki mieszka w sąsiedniej miejscowości. O półkoloniach organizowanych przez szkołę Montessori rodzice mieli dowiedzieć się od swoich znajomych. Dziewczynka rozpoczęła zajęcia w poniedziałek i właśnie po odebraniu jej z placówki matka miała po raz pierwszy usłyszeć o zachowaniu dyrektora.
– Mieszkamy w sąsiedniej miejscowości, a o organizowanych przez szkołę Montessori półkoloniach dowiedzieliśmy się od znajomych. Kiedy w poniedziałek, już pierwszego dnia zajęć, odbierałam z nich córkę, zaczęła od opowieści o dziwnym zachowaniu pana dyrektora – relacjonowała matka dziewczynki.
Kobieta przedstawiła także przebieg wydarzeń opisany jej przez dziewięcioletnią córkę. Według tej relacji dziewczynka siedziała w czasie zabawy nieco na uboczu wraz z dwiema koleżankami. Wtedy miał podejść do nich Jan B.
– Najpierw zaproponował zabawę w chowanego, potem w berka. A następnie zapytał, czy nie chciałyby zobaczyć jego gabinetu – mówiła kobieta.
Z relacji przekazanej Onetowi wynika, że to właśnie w gabinecie miało następnie dojść do niewłaściwych zachowań byłego polityka wobec dziecka. Szczegółów tych zachowań w przekazanych informacjach nie ujawniono.
Matka dziewczynki próbowała później porozmawiać o sytuacji z osobą sprawującą opiekę podczas półkolonii. Jak twierdzi, jej obawy zostały wówczas zbagatelizowane.
– Ta bagatelizowała sprawę, mówiąc, że pan B. bardzo szanuje dzieci i po prostu się z nimi bawi – wyjaśniła matka dziewczynki.
Rodzice nie poprzestali jednak na rozmowie w placówce. Już następnego dnia zdecydowali się zgłosić sprawę na policję. Jak relacjonują, zostali tam skierowani do prokuratury, która – według ich oceny – „zadziałała błyskawicznie”.
W dalszej kolejności dziewczynka została przesłuchana w warunkach przeznaczonych do prowadzenia takich czynności z małoletnimi. Ojciec dziecka opisał również działania, które miały zostać podjęte wobec Jana B. i w należącej do niego placówce.
– Córka została przesłuchana w tzw. niebieskim pokoju. Chyba w środę pan B. został zatrzymany, a w szkole i jego domu zostały przeprowadzone przeszukania. Potem poinformowano nas, że został tymczasowo aresztowany. Córka jest obecnie otoczona opieką psychologa – wyjaśnił ojciec dziewięciolatki.
Czytaj też:Tragedia na plaży nad Bałtykiem. Nie żyje mężczyzna, zaczął tonąć na oczach towarzyszki
Śledztwo w sprawie Jana B. MEN zapowiedziało kontrolę szkołyPostępowanie dotyczy art. 200 par. 1 kodeksu karnego, odnoszącego się do przestępstwa seksualnego wykorzystania małoletniego. Z przekazanych informacji wynika, że właśnie w ramach tego przepisu Jan B. jest obecnie podejrzany. Za taki czyn grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Sprawa ma również konsekwencje dla prowadzonej przez byłego posła placówki. Prywatna szkoła podstawowa Montessori w Izabelinie działa od 2023 roku i to właśnie ona była organizatorem półkolonii, podczas których miało dojść do opisywanego zdarzenia.
Bezpośrednio po ujawnieniu sprawy działania zapowiedziało Ministerstwo Edukacji Narodowej. Resort poinformował o planowanej kompleksowej kontroli w placówce. Ma ona objąć również kwestie związane z przestrzeganiem przepisów ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich.
Szczegółowych ustaleń śledztwa prokuratura na tym etapie nie ujawnia. Wiadomo natomiast, że sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Jana B., a w jego domu i w szkole zostały przeprowadzone przeszukania. Dziewięcioletnia pokrzywdzona pozostaje pod opieką psychologa.
Były poseł aresztowany. Bardzo poważne oskarżenia, jest potwierdzenie z prokuratury