Co naprawdę wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami po spotkaniu Donalda Trumpa i Władimira Putina? Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta RP zdradza kulisy rozmowy, którą miał okazję… usłyszeć.
Po szczycie na Alasce Trump najpierw zadzwonił do Zełenskiego, a potem połączył się z liderami NATO – wśród nich był też polski prezydent Karol Nawrocki. Przydacz potwierdza, że słyszał przebieg tej rozmowy i zdradza, że Putin – jak zawsze – zaczął od żądań przejęcia Donbasu. Amerykanie? Żadnej decyzji nie podjęli.
Trump miał być rozczarowany postawą Putina, choć sam wcześniej deklarował, że pokój da się osiągnąć „szybko” – jeśli Ukraina ustąpi. Teraz wiadomo, że gra toczy się o wiele więcej: o wizerunek USA, wiarygodność NATO i przyszłość całego regionu.
Politycy z różnych stron ostrzegają: Putin wyczuł słabość, a Trump może być coraz bardziej osaczony własnymi obietnicami. – On chciał dealu, jak na Wall Street. Ale tu nie ma miejsca na „okazje” – komentuje europosłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Tymczasem Zełenski przygotowuje się do kluczowej wizyty w Białym Domu. Towarzyszyć mu może jeden z europejskich liderów, bliski Trumpowi – nieoficjalnie mówi się, że ma być „czynnikiem wpływu”.
Czy Trump odda Putinemu więcej, niż sam planował? A może to właśnie on jest rozgrywany jak pionek?