Od kilku dni media milczą o Donaldzie Tusku. Żadnych nowych wywiadów, żadnych publicznych wystąpień, żadnych komentarzy do bieżących wydarzeń. Premier, który jeszcze niedawno był wszędzie, nagle zniknął z przestrzeni publicznej.
W tym samym czasie z Pałacu Prezydenckiego dochodzą niepokojące wieści: Karol Nawrocki ma przygotowywać najważniejsze przemówienie w swojej karierze politycznej. Termin? Już w ten weekend. Miejsce? Jeszcze nieoficjalne – mówi się o Gdańsku, Warszawie lub… Brukseli.
O czym będzie mówił prezydent?
Nieoficjalne przecieki sugerują, że wystąpienie Nawrockiego może dotyczyć:
- redefinicji roli prezydenta w systemie władzy,
- ostrej krytyki działań rządu w zakresie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa,
- zapowiedzi inicjatywy konstytucyjnej,
- a nawet – jak twierdzą niektórzy – wezwania do zwołania nadzwyczajnego Zgromadzenia Narodowego.
– To będzie moment przełomowy. Albo Tusk odpowie, albo zostanie zepchnięty na margines – komentuje jeden z doradców prezydenckich, prosząc o anonimowość.
Tusk milczy. Celowo?
Brak obecności premiera w mediach budzi pytania. Czy to świadoma taktyka, by przeczekać ofensywę prezydenta? A może sygnał, że w obozie rządzącym brakuje strategii i spójnego przekazu?
W kręgach politycznych narasta napięcie. Mówi się o możliwej rekonstrukcji rządu, a nawet o przygotowaniach do… wcześniejszych wyborów.
Polska czeka
Cisza wokół Tuska i mobilizacja wokół Nawrockiego to nie przypadek. To może być cisza przed burzą, której konsekwencje będą odczuwalne nie tylko w Warszawie, ale i w całej Europie.
Czy prezydent rzeczywiście uderzy z całą mocą? Czy premier da się zepchnąć w cień?
Odpowiedzi poznamy już wkrótce.