“Koalicja chętnych” – co naprawdę planują liderzy Europy i świata wobec Ukrainy?

Nie milkną echa spotkań przywódców zachodnich państw w sprawie przyszłości Ukrainy. Choć część polityków prawicy grzmi o “tajnych planach” wysyłania wojsk, prawda okazuje się znacznie bardziej złożona.

“Koalicja chętnych” to grupa państw, która zawiązała się oficjalnie 2 marca 2025 roku w Londynie, ale rozmowy toczyły się już wcześniej – m.in. po kontrowersyjnym telefonie Trumpa do Putina. Jej celem nie jest wyłącznie wojskowa obecność w Ukrainie. Chodzi o trwałe gwarancje bezpieczeństwa, presję na Rosję, wsparcie odbudowy Ukrainy i zapobieżenie kolejnej inwazji.

Wśród członków są m.in. Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Polska, Szwecja, a także Japonia, Kanada i Nowa Zelandia. Część krajów, jak Wielka Brytania i Francja, rozważa wysłanie sił zabezpieczających po zawarciu pokoju. Polska jednoznacznie deklaruje: “Nie wyślemy żołnierzy”.

Donald Tusk, Emmanuel Macron i Keir Starmer wielokrotnie zapewniali, że celem jest pokój, ale nie kosztem bezpieczeństwa Ukrainy. W ostatnich miesiącach odbyło się wiele wirtualnych spotkań, a także wizyty w Kijowie i Rzeszowie. Efekt? Coraz bliżej porozumienia o zawieszeniu broni, które miałoby rozpocząć się już jesienią.

Choć nie ma jeszcze ostatecznej decyzji o siłach pokojowych, liderzy pracują nad scenariuszami wsparcia militarnego, politycznego i finansowego dla Ukrainy. Jednocześnie Koalicja szykuje kolejne sankcje na Rosję i naciska na izolację jej gospodarki wojennej.

Leave a Comment