W niezwykle kontrowersyjnej i symbolicznej ceremonii, Steve Witkoff – specjalny wysłannik prezydenta USA – przekazał rodzinie zmarłego Amerykanina rosyjskie odznaczenie wojskowe. 21-letni Michael Gloss zginął w 2024 roku podczas walk po stronie Rosji w konflikcie na Ukrainie. Jak ustaliły media, był synem Juliane Galliny – jednej z czołowych postaci CIA.
Witkoff, który sam w przeszłości stracił syna, odebrał Order Odwagi od Władimira Putina na początku sierpnia i wręczył go osobiście rodzinie Glossów. Według źródeł CNN, podczas przekazania odznaczenia matka zmarłego – wiceszefowa ds. innowacji cyfrowych w CIA – nie kryła emocji i płakała razem z mężem.
Michael Gloss, choć nie był związany zawodowo z CIA, miał od najmłodszych lat problemy psychiczne. W 2023 roku zaciągnął się do rosyjskich sił zbrojnych, co – jak twierdzi BBC – odbyło się bez wiedzy Kremla o jego pochodzeniu. Rodzice obawiali się, że jego tożsamość zostanie ujawniona i wykorzystana propagandowo.
CIA stanowczo odcięła się od sprawy, uznając ją za prywatną tragedię rodziny, a nie incydent wpływający na bezpieczeństwo narodowe. Jednak eksperci ds. dyplomacji nie mają wątpliwości – gest Putina miał charakter psychologicznej gry, wymierzonej w amerykańską administrację.
Order Odwagi to jedno z najwyższych rosyjskich odznaczeń przyznawanych za bohaterstwo. Jego przekazanie rodzinie agenta CIA przez osobę związaną z amerykańską dyplomacją odbierane jest jako polityczny sygnał – mający wywołać kontrowersje i postawić pytania o lojalność, motywy i skutki wojny.