W centrum Oslo zebrało się około 15 tysięcy osób, by zaprotestować przeciwko rasizmowi i skrajnym ideologiom po brutalnym zabójstwie Tamimy Nibras Juhar – 34-letniej opiekunki z Etiopii, zamordowanej przez 18-letniego nacjonalistę. Śledczy potwierdzili, że motywy zbrodni miały charakter polityczny i rasowy.
Do tragedii doszło w nocy z 24 na 25 sierpnia. Sprawca był podopiecznym ośrodka wychowawczego, w którym pracowała ofiara. Zatrzymany tego samego dnia, przyznał się do czynu, ale nie uznał winy. Prokuratura zarzuciła mu morderstwo oraz przygotowanie aktu terrorystycznego – planował bowiem także podpalić meczet.
Niedzielna manifestacja w Oslo była największym protestem społecznym w Norwegii od czasu zamachów Breivika w 2011 roku. Na placu Youngstorget pojawili się przedstawiciele wszystkich partii, liderzy religijni i tłumy mieszkańców, trzymających róże – symbol wspólnoty i pamięci.
Dwa dni wcześniej odbył się pogrzeb Tamimy Juhar, w którym uczestniczyli także wysocy rangą politycy, w tym premier Jonas Gahr Stoere oraz były szef NATO Jens Stoltenberg. Jej śmierć wywołała debatę o rosnącej radykalizacji młodych Norwegów – kontrwywiad PST potwierdził, że sprawca był od dawna monitorowany i powiązany z ruchem „Stop Islamizacji Norwegii”.