Jak naprawdę Andrzej Duda stracił końcówkę palca. “Ujawnię to”

Przez niemal rok prawda o kontuzji dłoni Andrzeja Dudy była pilnie strzeżoną tajemnicą. Oficjalnie mówiono o „wypadku przy pracach domowych”, ale teraz były prezydent przerwał milczenie. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim ujawnił: to nie był pech z młotkiem czy nożem, lecz… sport ekstremalny.

– Pływałem na elektrycznej desce, tzw. foilu. Wpadłem do wody i palec wciągnęło mi do silnika – zdradził. Mimo że incydent wydawał się niegroźny, zimna woda uśpiła czujność. Dopiero po chwili Duda zauważył skalę urazu i wezwał pomoc.

Służba Ochrony Państwa zareagowała natychmiast, a Duda trafił do szpitala. Niestety, końcówki palca nie udało się uratować. – To był błąd konstrukcyjny. Powinno być zabezpieczenie, którego nie było – ocenił.

Były prezydent opowiedział też o swoich planach na przyszłość: nie partia, nie powrót do PiS – ale nowy think tank o profilu międzynarodowym, wspierany przez ludzi z biznesu i polityki. Duda chce, by instytut skupiał się na ideach i analizach, nie politycznej walce.

Leave a Comment