Premier Donald Tusk wziął udział w szczycie tzw. „koalicji chętnych”, który odbył się w Pałacu Elizejskim. Po zakończeniu rozmów premier jednoznacznie zadeklarował: „Polska nie przewiduje wysyłania żołnierzy na Ukrainę – ani teraz, ani po wojnie”. Podkreślił, że nasz kraj skupia się na wsparciu logistycznym.
Głównym celem rozmów było nadanie realnego wymiaru gwarancjom bezpieczeństwa dla Ukrainy. Tusk zaznaczył, że Europa musi „dowieźć obietnice” i zapewnić Ukrainie konkretne wsparcie, nie tylko słowne.
Premier nie ukrywał rozczarowania brakiem efektów rozmów pokojowych z Rosją. – Wszyscy są sfrustrowani. Wygląda na to, że Putin gra na czas – powiedział. Dodał, że Donald Trump „dokłada starań, aby zakończyć wojnę”, ale realnych skutków jak dotąd nie widać.
Podczas szczytu europejscy liderzy odbyli też rozmowę telefoniczną z prezydentem USA, by wspólnie zastanowić się, jak wywrzeć presję na Kreml. Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił, że aż 26 państw wyraziło gotowość do udziału w przyszłej misji pokojowej na Ukrainie – obejmującej działania na lądzie, morzu i w powietrzu.