Podczas przelotu nad Wisłą motolotniarz zauważył tajemniczy obiektZ rzeki wyłoniła się zapomniana maszyna sprzed dekad

Lot nad Wisłą zamienił się w małe odkrycie archeologiczne. Pan Artur, lecąc motoparalotnią nad rejonem między Konstancinem-Jeziorną a Otwockiem, zauważył na odsłoniętym dnie rzeki niecodzienny kształt. Jak się okazało, tajemniczy obiekt to najprawdopodobniej powojenna pogłębiarka, którą Wisła „oddała” po latach milczenia.

W sieci szybko pojawiły się zdjęcia i komentarze lokalnych pasjonatów historii, którzy potwierdzają: to nie pierwszy raz, gdy ten zatopiony sprzęt pojawia się na powierzchni. Obiekt ma kilka metrów długości i, jak wynika z badań i zdjęć lotniczych, został porzucony dekady temu, najpewniej po uszkodzeniu. Najpierw stał na brzegu, a potem – podmyty przez wodę – zsunął się i zatonął.

Miłośnicy historii wskazują, że łódź nie miała związku z dawnymi mostami wojennymi w tym rejonie. To typowy pływak pogłębiarki – używany do czyszczenia i kształtowania dna rzek. Przez wiele lat leżał przykryty piaskiem i mułem. Obecne warunki hydrologiczne sprawiły, że znów stał się widoczny.

Dla okolicznych mieszkańców to nie tylko ciekawostka, ale fragment lokalnej historii, który znów wypłynął na powierzchnię – dosłownie i w przenośni.

Leave a Comment