Trump zmienia zdanie ws. broni dla Ukrainy – Tomahawki możliwe, ale jest haczyk

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że „w zasadzie” podjął decyzję w sprawie przekazania Ukrainie pocisków manewrujących Tomahawk. Ale jak to u Trumpa – nie obyło się bez zastrzeżeń. Polityk zaznaczył, że musi najpierw poznać szczegóły dotyczące wykorzystania tej broni, bo – jak podkreślił – nie chce doprowadzić do eskalacji wojny.

Trump przyznał, że interesuje go m.in. kierunek, w jakim Ukraina zamierza te pociski wysyłać. – Zadam kilka pytań. Nie chcę eskalacji – mówił wprost, sugerując, że dostawy mogą być uzależnione od obietnicy ich ograniczonego użycia.

Decyzja Trumpa to spore zaskoczenie. Jeszcze niedawno temat Tomahawków był dla niego zamknięty – według źródeł, był to jedyny typ uzbrojenia, którego nie chciał przekazać Ukrainie. Zmieniło się to po rozmowach z prezydentem Zełenskim.

Tymczasem Rosja reaguje nerwowo – Władimir Putin ostrzega, że dostawy tej broni mogą wprowadzić stosunki USA–Rosja na „nowy poziom eskalacji”. W tle są też praktyczne ograniczenia – zapasy Tomahawków są ograniczone, a duża ich część zarezerwowana dla amerykańskiej marynarki.

Czy Trump pójdzie na całość, czy postawi Ukraińcom twarde warunki? Wszystko wskazuje na to, że gra toczy się o wysoką stawkę.

Leave a Comment