Dwa lata po przejęciu władzy przez Koalicję 15 Października przyszedł czas na konkrety – dosłownie. Spośród 100 obietnic wyborczych, tzw. „100 konkretów”, zrealizowano zaledwie 19. I choć władza może się pochwalić kilkoma realnymi zmianami, to lista porażek i opóźnień nie pozostawia złudzeń – zderzenie z rzeczywistością było brutalne.
Koalicja rządziła sprawnie tam, gdzie miała wolne ręce: podwyżki dla budżetówki, program „Aktywny Rodzic”, renta wdowia, przywrócenie finansowania in vitro czy wprowadzenie systemu kaucyjnego to realne efekty rządów. Jednak wielkie reformy – takie jak podwyższenie kwoty wolnej do 60 tys. zł, kredyt 0%, liberalizacja prawa aborcyjnego czy likwidacja Funduszu Kościelnego – utknęły w miejscu. Powód? Brak pieniędzy, wewnętrzne spory i prezydenckie weta.
Szczególnie dotkliwa okazała się zmiana w Pałacu Prezydenckim. Karol Nawrocki od razu pokazał, że nie zamierza grać z rządem do jednej bramki – jego pierwsze weto, wymierzone w ustawę wiatrakową, już zapowiada twardą kohabitację. A przed rządem jeszcze mnóstwo niezrealizowanych projektów: reforma składki zdrowotnej, bon senioralny, zmiany podatkowe.
Najwięksi przegrani? Polska 2050 i PSL – ich sztandarowe projekty zostały zablokowane, a poparcie sondażowe sięga dziś dna. Największy sukces? Lewica z „Rentą wdowią”, choć musiała pogodzić się z impasem w sprawie aborcji.
Półmetek kadencji pokazuje jedno: rządzący zderzyli się z ograniczeniami systemu i polityczną rzeczywistością, której nie da się reformować samymi sloganami. Pytanie tylko, czy druga połowa kadencji przyniesie odbudowę zaufania – czy totalny dryf.