Minister Tomasz Siemoniak nie owija w bawełnę: Polska musi przygotować się na możliwe uderzenie rakietowe lub dronowe ze strony Rosji. W rozmowie z money.pl minister ds. służb specjalnych ujawnia kulisy działania rosyjskich służb i mówi wprost – celem Kremla jest wyrwanie Polski z Zachodu i wyparcie amerykańskich wojsk z naszego kraju.
Siemoniak ostrzega, że metody Moskwy ewoluują – od klasycznego szpiegostwa po sabotaż z udziałem “agentów jednorazowego użytku” rekrutowanych przez komunikatory internetowe. Werbowani są coraz młodsi, nawet nastolatkowie. Cel? Dezorganizacja, sianie strachu i testowanie naszej odporności.
Minister opisuje m.in. przypadki “wybuchających paczek” oraz podpaleń centrów handlowych. Dodaje, że infrastruktura, którą Rosja mogłaby uderzyć, to m.in. elektrownie, zakłady przemysłowe, sieci wodociągowe czy koleje – sektory, które przez lata nie były uznawane za zagrożone.
Siemoniak podkreśla również potrzebę reform w systemie sądownictwa i służbach: większa kontrola sędziów z dostępem do tajnych danych, cyfrowe oświadczenia majątkowe, a także reorganizacja kompetencji CBA. – Dziś 90 proc. spraw tej służby to drobna korupcja. To powinna przejąć policja – zaznacza.
Na koniec jasno mówi: Polska musi zbudować silny system obrony powietrznej i antydronowej, bo nowa wojna może nie przyjść przez granicę – tylko z nieba.