Rząd planuje ogromną zmianę w przepisach dotyczących działań Marynarki Wojennej na Bałtyku. Projekt ustawy o roboczej nazwie „Bezpieczny Bałtyk” trafi na wtorkowe posiedzenie Rady Ministrów – a jego założenia mogą całkowicie odmienić zasady obrony polskich wód.
Najważniejsza zmiana? Dowódcy okrętów i statków powietrznych Marynarki Wojennej będą mogli samodzielnie podjąć decyzję o użyciu broni, jeśli dojdzie do ataku na polskie okręty, platformy wiertnicze czy gazociąg Baltic Pipe. Chodzi o odparcie „bezpośredniego, bezprawnego zamachu” albo działań zmierzających w tym kierunku.
Ministerstwo Obrony Narodowej chce, by polska marynarka działała równie skutecznie jak jednostki Straży Granicznej – z pełnymi uprawnieniami wojskowych organów porządkowych. Ułatwi to także udział w sojuszniczych operacjach NATO, takich jak Baltic Sentry.
Nowelizacja rozszerza również zapisy o działaniach polskich żołnierzy za granicą, podkreślając, że ich użycie może następować nie tylko w ramach misji sojuszniczych, ale także w celu „monitorowania bezpieczeństwa zewnętrznego” i na podstawie „prawa do samoobrony”.
To już nie tylko ćwiczenia – rząd chce dać wojsku realne możliwości działania tu i teraz. I to z pełnym mandatem prawnym.