Premier Donald Tusk stanowczo sprzeciwił się wywieraniu presji na Ukrainę w sprawie ustępstw terytorialnych. W niedzielnym wpisie na platformie X podkreślił, że „nikt z nas nie powinien naciskać na Zełenskiego w tej sprawie”. Jak dodał, to Rosja powinna być stroną, na którą wywierany jest międzynarodowy nacisk: „Ustępstwa nigdy nie były drogą do sprawiedliwego i trwałego pokoju”.
Słowa Tuska są reakcją na informacje ujawnione przez “Washington Post”. Według dziennika, Władimir Putin miał zażądać od Donalda Trumpa poparcia dla przekazania Rosji pełnej kontroli nad obwodem donieckim. W zamian sugerował gotowość oddania częściowo okupowanych regionów – chersońskiego i zaporoskiego.
Równocześnie, przedstawiciel Trumpa – Steve Witkoff – miał zasugerować ukraińskiej delegacji, że oddanie Donbasu byłoby uzasadnione ze względu na dominującą tam ludność rosyjskojęzyczną. Takie podejście wywołało oburzenie wśród ukraińskich i europejskich polityków, którzy uznają to za niebezpieczny precedens.
W wywiadzie dla Fox Business, Donald Trump przyznał, że „Putin coś weźmie”, uzasadniając to jako efekt toczących się walk. Jednocześnie potwierdził, że rozważa sprzedaż Ukrainie pocisków Tomahawk, choć zaznaczył, że USA mogą ich potrzebować „dla siebie”.