Po początkowym frontalnym starciu z rządem Donalda Tuska, prezydent Karol Nawrocki najwyraźniej zmienia strategię. Jak donosi Onet, po serii wet i spadku notowań, głowa państwa zaczęła szukać cichych porozumień — szczególnie w kontekście kluczowych tematów, takich jak ambasadorowie czy budżet Kancelarii Prezydenta.
Źródła zbliżone do władzy mówią o nieformalnym układzie: rząd ma zapewnić Nawrockiemu środki na zagraniczne podróże i budowanie pozycji międzynarodowej, w zamian za akceptację nominacji ambasadorskich. Testem tej relacji ma być głosowanie nad budżetem — jeśli prezydenckie wydatki przejdą bez cięć, oznaczać to będzie, że Nawrocki i Tusk osiągnęli zakulisowe porozumienie.
Jednocześnie prezydent gra na dwóch frontach — jego spotkanie ze Sławomirem Mentzenem pokazuje, że coraz śmielej flirtuje z Konfederacją. Mentzen publicznie zasugerował, że to prezydent — a nie Kaczyński — powinien zostać patronem ewentualnego paktu senackiego prawicy. To symboliczne „zaproszenie” do wspólnej gry, której celem może być przebudowa układu sił po prawej stronie sceny politycznej.
Nawrocki nie dał się „wcisnąć” w ramy PiS — odrzucił forsowaną przez Kaczyńskiego kandydaturę Przemysława Czarnka na szefa swojej kancelarii i pokazuje, że zamierza prowadzić niezależną grę. Czy będzie arbitrem między Tuskiem a Mentzenem? A może nowym liderem prawej strony?