Były prezydent Francji Nicolas Sarkozy we wtorek rozpocznie odbywanie pięcioletniego wyroku więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i korupcję. Trafi do paryskiego zakładu karnego La Santé, gdzie zostanie osadzony w jednoosobowej celi.
Choć jego status jako byłego przywódcy pozwoli mu uniknąć pełnych rewizji osobistych, nie może liczyć na żadne specjalne traktowanie. – Nie będzie preferencyjnych warunków – potwierdził strażnik więzienny Hugo Vitry.
Cela, do której trafi Sarkozy, ma 9 metrów kwadratowych i jest wyposażona w prysznic, kuchenkę, lodówkę oraz telefon. Przysługuje mu dostęp do siłowni, biblioteki, dwa widzenia tygodniowo i dwa spacery dziennie – zawsze pod eskortą strażnika.
Sarkozy nie przyznaje się do winy i zapowiada apelację. – Będę spał w więzieniu, ale z podniesioną głową – mówił po ogłoszeniu wyroku. Do celi zabiera ze sobą m.in. książkę „Hrabia Monte Christo”.
To trzeci przypadek w historii Francji, gdy były przywódca państwa trafia za kratki – po Ludwiku XVI i marszałku Pétainie.