Drżącą ręką wskazała na bok zwierzęcia. Pomiędzy kępkami rudawego futra widać było ciemne krople – krew.
Kobiety spojrzały na siebie, początkowo z niedowierzaniem, potem nachyliły się bliżej. Rzeczywiście, na łapach psa i boku widniały świeże ślady krwi.
„O mój Boże… czy on jest ranny?” – zapytała przestraszona jedna z przyjaciółek.
Ale pies nie wydawał się ranny – nie kulał, nie skomlał, nie sprawiał wrażenia, jakby go coś bolało. Nagle pobiegł w kierunku pobliskiego skalistego cypla.
Kobiety spojrzały na siebie ze zdumieniem – i postanowiły pójść za nim. Szybko zerwały się z koców i, ledwo nadążając za szybkimi skokami psa, ruszyły po rozgrzanym piasku.
Kiedy się zbliżyły, serca im zamarły. Na pomoście, tuż przy brzegu, na mokrym piasku, leżał nieprzytomny mężczyzna. Pod jego głową rozlała się ciemna plama krwi, a obok błyszczał mokry kamień – najprawdopodobniej poślizgnął się i uderzył.
Pies rzucił się w jego stronę, obwąchał go i znów zaczął szczekać, jakby wzywając pomocy. Kobiety spojrzały na siebie zmieszane, po czym jedna z nich wyjęła telefon i drżącymi palcami zadzwoniła na karetkę, opisując sytuację.
„Czy on jeszcze oddycha?” – zapytała jedna z nich, klęcząc.
„Z trudem…” – wyszeptała inna, kładąc dłoń na piersi mężczyzny.
Kobiety starały się utrzymać go przytomnego, podtrzymując go najlepiej, jak potrafiły, głaszcząc psa i czekając na przyjazd karetki.
W każdej z nich dźwięczało to samo: gdyby nie ten wierny pies, nigdy nie dowiedziałyby się, że zaledwie kilka kroków od ich miejsca odpoczynku rozgrywa się tragedia.
Po kilku minutach syrena karetki przebiła ciepłe letnie powietrze. Mężczyznę ostrożnie przeniesiono na nosze. Kobiety westchnęły głęboko, obserwując, jak lekarze udzielają mu pierwszej pomocy.
Pies w końcu trochę się uspokoił — podszedł do jednej z kobiet i pozwolił się pogłaskać, jakby dziękując jej za pomoc.
Niniejsza praca jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i postaciami, ale została sfabrykowana dla celów twórczych. Imiona, postacie i szczegóły zostały zmienione w celu ochrony prywatności i wzbogacenia narracji. Jakiekolwiek podobieństwo do prawdziwych osób, żyjących lub zmarłych, lub do prawdziwych wydarzeń jest czysto przypadkowe i niezamierzone przez autora.
Autor i wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za dokładność wydarzeń ani przedstawienie postaci, ani za ewentualne błędne interpretacje. Niniejsza historia jest udostępniana „tak jak jest”, a wszelkie wyrażone opinie są opiniami postaci i nie odzwierciedlają poglądów autora ani wydawcy.