Młody mężczyzna przyniósł jej menu. Po chwili spokojnie powiedziała:
— Poproszę pierś z kaczki z sosem z granatów, krem z białych grzybów… i kieliszek dobrego czerwonego wina.
Kelner lekko uniósł brwi:
— Proszę mi wybaczyć, ale… tu jest dość drogo.
Starsza pani uśmiechnęła się blado.
— Wiem. Oszczędzałam te pieniądze latami. Wszystko dla moich dzieci i wnuków. Pomagałam im, wiele sobie odmawiałam, odkładałam. Ale oni dawno zapomnieli, kim jestem. Już nie odbieram telefonów. Niektórzy nawet prosili mnie, żebym „nie przychodziła bez zapowiedzi”.
Przerwała, patrząc na stolik. Potem kontynuowała:
— Niedawno lekarze powiedzieli mi, że mam raka. W zaawansowanym stadium. Tydzień, może miesiąc. I pomyślałam: skoro to już koniec, to chociaż raz w życiu zasługuję na to, by poczuć się jak człowiek. Nie ciężar. Gość. Po prostu kobieta, którą stać na kolację jak w filmach.
Młody mężczyzna milczał obok niej. Jego oczy błyszczały. Lekko skinął głową:
— To będzie najpiękniejsza kolacja w twoim życiu. Obiecuję ci.
Wyszła, a kiedy wróciła, na tacy czekał nie tylko jej zamówienie, ale także deser „od szefa kuchni” i kieliszek najdroższego wina w restauracji.
Cały wieczór jadła powoli, z przyjemnością. Słuchała muzyki na żywo. Ludzie wokół, początkowo zdumieni, potem przestali zwracać na nią uwagę.
Niniejsza praca jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i postaciami, ale została sfabularyzowana dla celów twórczych. Imiona, postacie i szczegóły zostały zmienione w celu ochrony prywatności i wzbogacenia narracji. Jakiekolwiek podobieństwo do rzeczywistych osób, żywych lub zmarłych, lub do rzeczywistych wydarzeń jest czysto przypadkowe i nie było zamierzone przez autorkę.
Autor i wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za dokładność wydarzeń ani przedstawienie postaci, ani za jakiekolwiek błędne interpretacje. Niniejsza historia jest udostępniana „tak jak jest”, a wszelkie wyrażone w niej opinie są opiniami postaci i nie odzwierciedlają poglądów autora ani wydawcy.