W czwartek w Sejmie doszło do niecodziennej sceny – nowo wybrany marszałek Włodzimierz Czarzasty postanowił publicznie przeprosić swojego poprzednika
, Szymona Hołownię. Okazało się, że podczas głosowania nad jego kandydaturą na wicemarszałka… w ogóle nie oddał głosu.
Jak tłumaczył Czarzasty, jego brak zaangażowania nie był celowy – to po prostu debiut w nowej roli spowodował zamieszanie.
„Nie zagłosowałem, bo nie nacisnąłem żadnego przycisku. Pierwszy raz robiłem to z tej pozycji i się pogubiłem. Szymon, przepraszam” – powiedział ze sejmowej mównicy.
Słowa nowego marszałka wywołały poruszenie wśród posłów. Na sali dało się słyszeć buczenie i hasła „precz z komuną”, ale Hołownia zareagował z dystansem – śmiechem.
Choć pomyłka Czarzastego nie wpłynęła na wynik głosowania, bo Hołownia uzyskał solidne poparcie 261 posłów,
sytuacja ta pokazała, jak wrażliwy bywa świat parlamentarnych niuansów – nawet najmniejsze potknięcie może odbić się szerokim echem.