Na plaży pies nagle pobiegł w kierunku mielizny.
Mała, blada, zaciśnięta dłoń wynurzyła się z piasku, jakby w ostatniej chwili kurczowo trzymając się życia. Drżący pies kontynuował kopanie, szaleńczo szczekając, aż twarz dziecka stała się widoczna. Mała dziewczynka. Zamknięte oczy. Ciało niemal całkowicie pogrzebane. Ludzie na plaży zaczęli krzyczeć. Ktoś pobiegł za ratownikiem, ktoś inny wyjął butelkę wody. Mężczyzna ostrożnie wyciągnął dziecko z … Read more