MiG-i dla Ukrainy? Wybuchła polityczna bomba! Kto kłamie, a kto milczy? Rząd i Pałac Prezydencki przerzucają się oskarżeniami… link w komentarzu

Wojna na słowa między rządem a Pałacem Prezydenckim rozgorzała na dobre. Poszło o MiG-i dla Ukrainy – a konkretnie o to, czy prezydent Karol Nawrocki wiedział o planach ich przekazania.

Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz nie przebierał w słowach: „Są granice wprowadzania opinii publicznej w błąd” – grzmiał w Sejmie.

Kancelaria prezydenta twierdzi, że nie otrzymała żadnej oficjalnej informacji o transferze samolotów. Rząd kontruje – wszystko było omawiane na Komitecie

Bezpieczeństwa Narodowego, w obecności przedstawiciela prezydenta. Protokoły, daty, nazwiska – wszystko jest udokumentowane. Sprawa nabiera tempa i… powagi.

Marcin Przydacz, prezydencki minister, zarzucił Kosiniakowi-Kamyszowi brak konsultacji i… brak klasy. W odpowiedzi – fala komentarzy. Tomasz Siemoniak mówi o kompromitacji, Radosław Sikorski przypomina o protokołach z udziałem Kancelarii, a Cezary Tomczyk dodaje: albo prezydenccy urzędnicy są nieudolni, albo ukrywają informacje przed głową państwa.

Na to wszystko odpowiada Biuro Bezpieczeństwa Narodowego: to nie była rzetelna informacja – zabrakło konkretów i bezpośrednich konsultacji z prezydentem. Na domiar złego, całą sytuację porównuje się do wcześniejszego incydentu w Wyrykach, gdzie Nawrocki również – rzekomo – miał nie wiedzieć o rakiecie sojuszniczej.

Wojna o MiG-i stała się symbolem większego problemu: chaosu komunikacyjnego na najwyższych szczeblach władzy. A Polska patrzy i czeka – czy ktoś wreszcie przejmie odpowiedzialność?

Leave a Comment