Włodzimierz Czarzasty nie zamierza oddawać sterów. Marszałek Sejmu oficjalnie ogłosił, że wystartuje w wyborach na przewodniczącego Nowej Lewicy.
Jak sam podkreślił – decyzja zapadła po konsultacjach z partyjną ekipą, a nie w samotności.
– Poprosiłem moich przyjaciół o wsparcie tej koncepcji – mówił Czarzasty, wskazując, że chciałby widzieć Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk,
Krzysztofa Gawkowskiego i Tomasza Trelę w przyszłym kierownictwie partii. Gawkowski ma zostać pierwszym wiceprzewodniczącym.
Deklaracja ta to realizacja wcześniejszej obietnicy przedstawienia „wariantu kadrowego” przed zjazdem Lewicy. Wszystko wskazuje na to, że partia szykuje się do politycznego resetu i ofensywy przed wyborami 2027.
– Wspieram kandydaturę marszałka Czarzastego, bo wiem, że to lider, który wie, dokąd zmierza – powiedział wicepremier Gawkowski. – Potrzebujemy skuteczności, jedności i zespołu – dodała Dziemianowicz-Bąk.
Tomasz Trela zapowiedział, że zaraz po niedzielnym głosowaniu Lewica ruszy z kampanią parlamentarną. – Tylko silna i zjednoczona Lewica powstrzyma brunatną falę prawicy – podkreślił.