„To miała być ziemia obiecana, a stała się miejscem pożegnań” – pisze brytyjski „Daily Mail” o zjawisku, które zaskoczyło wielu: tysiące Polaków opuszczają Wielką Brytanię i wracają do kraju. Według dziennika, dzieje się tak nie z powodu kryzysu w Polsce, ale… dzięki dynamicznemu rozwojowi i niższym podatkom nad Wisłą.
Na ten temat zareagował nawet premier Donald Tusk. Na platformie X napisał krótko, ale wymownie: „Polacy wracają z UK do swej kwitnącej Ojczyzny. Lubię to”.
Dane nie pozostawiają wątpliwości – jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, między czerwcem 2024 r. a czerwcem 2025 r. saldo migracji Polaków do Wielkiej Brytanii wyniosło -19 tys. W tym czasie tylko 6 tys. osób przyjechało na Wyspy, a aż 25 tys. zdecydowało się je opuścić. W ciągu pięciu lat liczba Polaków na Wyspach zmniejszyła się o 70 tys.
To część szerszego trendu: Wielka Brytania notuje rekordowo niskie salda migracji z krajami Unii Europejskiej. W tym samym okresie opuściło ją więcej obywateli Rumunii (-24 tys.), Włoch (-7 tys.), Hiszpanii (-6 tys.) czy Bułgarii (-7 tys.).
Przyczyny? Wielu migrantów mówi wprost – to już nie ta sama Wielka Brytania. Brexit, rosnące koszty życia i napięcia społeczne sprawiły, że dla coraz większej liczby Polaków bardziej atrakcyjna staje się ojczyzna, w której w ostatnich latach poprawiła się sytuacja gospodarcza i społeczna.
Eksperci zauważają, że choć dokładne kierunki dalszej migracji nie są znane, wiele wskazuje na to, że duża część powracających Polaków osiedla się z powrotem w kraju. Proces ten może mieć wpływ m.in. na rynek mieszkaniowy czy lokalne rynki pracy, co będzie bacznie obserwowane przez analityków.