Był to zwyczajny jesienny dzień, kiedy ich kotka o imieniu Mimi zniknęła bez śladu. Rodzina Popescu z Piatra Neamț szukała jej przez wiele dni. Rozwieszali plakaty, pytali sąsiadów, a nawet odwiedzali schroniska. Ale ani śladu.
Czas mijał. Z roku na rok nadzieja gasła. Aż pewnego sobotniego wieczoru, w ciszy, coś zadrapało w drzwi domu. Kiedy je otworzyli, zaniemówili: Mimi była tam.
Słaba, ale poruszała się z tą samą gracją. Ale to, co ich całkowicie zszokowało, to fakt, że nie była sama. Zza niej wyłoniły się… dwa kocięta. I to nie wszystko. Na jej szyi wisiała obroża z niepokojącym napisem:
„Zaopiekowaliśmy się nią. Teraz wróciła do rodziny, na którą zasługuje”.
Nikt nie wie, kto ją uratował, gdzie była ani co przeszła przez te siedem lat. Ale jej powrót był cudem. Dzieci wybuchały płaczem, rodzice dzwonili do krewnych, a sąsiedzi przychodzili zobaczyć ją na własne oczy. Historia szybko rozeszła się w internecie, a Mimi stała się symbolem nadziei.
Dziś jej rodzina trzyma ją w swoim domu wraz z dwoma szczeniakami. I powtarza wszystkim to samo:
„Nigdy nie przestawaj mieć nadziei. Nigdy”.