Podczas obchodów katastrofy smoleńskiej uwaga wielu obserwatorów skupiła się nie tylko na samej ceremonii, ale również na zachowaniu najważniejszych polityków. To, co wydarzyło się w pierwszym rzędzie pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie, wywołało spore poruszenie.
W centrum zainteresowania znaleźli się Karol Nawrocki oraz Jarosław Kaczyński. Choć stali bardzo blisko siebie, ich zachowanie – jak zauważyła ekspertka od komunikacji niewerbalnej Daria Domaradzka-Guzik – sugerowało wyraźny dystans.
Z analizy wynika, że obaj politycy unikali kontaktu wzrokowego, odwracali głowy i nie wykazywali chęci nawiązania rozmowy. W przypadku Kaczyńskiego widoczne było nawet odwracanie całej postawy ciała w przeciwnym kierunku, co według ekspertki jest silnym sygnałem braku zainteresowania interakcją.
Różnice pojawiły się także w sposobie reagowania na sytuację. Prezydent – zdaniem specjalistki – próbował maskować niezręczność, podejmując rozmowy z innymi osobami stojącymi obok. Z kolei lider PiS ograniczał się do pojedynczych, zdawkowych słów, nie podejmując próby nawiązania kontaktu.
Szczególnie wymowny miał być moment powitań. Jak wskazano, Karol Nawrocki okazywał więcej uwagi innym uczestnikom uroczystości – m.in. Antoniemu Macierewiczowi – podczas gdy wobec Kaczyńskiego gest miał charakter wyłącznie formalny i ograniczony do minimum.
Ekspertka podsumowała sytuację jednoznacznie: mimo fizycznej bliskości, między politykami widoczny był wyraźny chłód i brak wzajemnego zainteresowania. Jej zdaniem sygnały niewerbalne jasno pokazały, że relacja między nimi nie należy obecnie do najbliższych.
To właśnie ten niewidoczny na pierwszy rzut oka, ale czytelny dla obserwatorów dystans stał się jednym z najbardziej komentowanych aspektów tegorocznych obchodów.